Przegrywasz lub wygrywasz – wybór należy do Ciebie
luty 23, 2009
Kilka tygodni temu, jeden z moich znajomych poprosił mnie o pomoc przy zakupie płytek ceramicznych. Stwierdził, że choć pewnie na płytkach nie znam się wcale, to jako osoba zawodowo zajmująca się nlp, kwestiami perswazji i skutecznego wpływania na innych w biznesie z pewnością przydam mu się przy negocjowaniu warunków zakupu. Zgodziłem się ponieważ jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się mieć do czynienia z handlowcami w sklepach z materiałami budowlanymi (a ciekaw byłem czy ich styl sprzedawania różni się czymkolwiek od tego co robią np.. handlowcy w sklepach RTV/AGD).
No cóż, było gorzej niż się spodziewałem. Odwiedziliśmy KILKANAŚCIE sklepów, hurtowni, itd. I w każdym z nich (z wyjątkiem jednego) czuliśmy się jak w czasach głębokiego PRL. I nie chodzi tutaj o fakt, iż boom na rynku budowlanym sprawił, iż pewne towary są deficytowe, a raczej o to, że wszędzie traktowani byliśmy jak natręci. Nie wierzyłem własnym oczom i uszom, gdy np. po wejściu do sklepu przez kilkanaście, kilkadziesiąt minut nikt nami się nie zainteresował, A jeśli już, to tylko wyłącznie w formie zdawkowego pytania: „Czy mogę w czymś pomóc” (z jednoczesną serią komunikatów niewerbalnych „Tylko proszę mnie o nic nie pytać, bo i tak nie mam czasu!!!!”).
Dzień, za dniem z… NLP (część I)
grudzień 25, 2007
Nie wierzę w przypadki. Mam wewnętrzne przekonanie, że wszystko to, co nas spotyka, nie jest przypadkowe.
Kilka lat temu – wówczas wydawało mi się, że całkowicie przypadkiem – trafiłem na serwis internetowy poświęcony NLP. Traf (czyżby?) chciał, że akurat byłem w martwym punkcie poszukiwań “nowych wyzwań w życiu”, a moje wcześniejsze doświadczenia idealnie pasowały, do wyzwania jakim mogło być właśnie NLP.
Na pierwsze szkolenie pojechałem, tylko po to, aby udowodnić sobie i prowadzącemu szkolenie, iż NLP nie działa. Potem było drugie szkolenie, kolejne i kolejne…
Po roku już wiedziałem, że oto jest to, czego szukałem. Kolejne kilka miesięcy i sam zacząlem szkolić. To było to! Nie dość, że robiłem to, co sprawiało mi szaloną radość, to jeszcze zarabiałem na tym pieniądze.
Oto zaczęła się moja przygoda ze szkoleniami nlp, która trwa do dzisiaj. Choć te “dzisiaj” wygląda zupełnie inaczej, niż spodziewalem się jeszcze kilka lat temu.
Dzięki studiom na wydziale psychologii społecznej na SWPS moje spojrzenie na NLP nabrało zupełnie innego charakteru niz się spodziewałem (czemu bardzo często daję wyraz w trakcie zajęć przeze mnie prowadzonych w Pierwszym Studium Trenerów NLP).
Ale o tym napiszę następnym razem…